newsletter GRMG
  1. Są jeszcze wolne miejsca na Alpha Relations!
  2. MateuszGrzesiak.tv – Nowe Produkty
  3. Czym tak naprawdę jest ego?
  4. Choroba i zdrowie - jak to działa

Są jeszcze wolne miejsca na Alpha Relations!

Projekt PUA Polska, dostarczał strategii i rozwiązań w kontekście relacji damsko-męskich, koncentrując się w dużej mierze na strefie uwodzenia.

Przełom maja i czerwca tego roku stał się puntem startowym dla nowej idei inteligentnych relacji, w której tematyka uwodzenia, oraz korzystnych i praktycznych strategii i rozwiązań działających w budowaniu relacji, zostały dopełnione poprzez budowanie relacji z samym sobą i innymi ludźmi, mając na uwadze miłość i bliskość, które mogą zaistnieć dopiero wtedy gdy ludzie szukają prawdy w swoich związkach i uczciwie rozmawiają o swoich uczuciach.

W Alpha Rlations znajdą wiele dla siebie zarówno pasjonaci uwodzenia, czyli umiejętności bycia atrakcyjnym dla samego siebie, bawienia się sytuacją i miłego spędzania czasu z drugą osobą, jak i podróżnicy pragnący rozwijać inne aspekty związane z relacjami, aplikując je w swoich związkach, w rodzinie, pracy i przyjaźniach.

Już 25 Lipca flagowe szkolenie projektu: Alpha Relations, a tuż po nim dwa spotkania weekendowe: Neurojęzyk w relacjach i Poziomy więzi związkowej.

Zostały jeszcze wolne miejsca, więc ten, krótki artykuł jest z myślą o tych, którzy jeszcze nie zdążyli się zapisać, a chcą to zrobić już teraz:

Widzimy się!

ps. Bądź na bieżąco! O innych szkoleniach projektu będziemy informować:
w kalendarzu GRMG: www.grmg.pl/kalendarz
oraz w dziale aktualności: www.grmg.pl/aktualnosci

Daniel Pieńskowski

Daniel Pieńkowski - doradca ds. szkoleń

pytania dotyczące produktów i usług
zapytania ofertowe

e-mail: sprzedaz@grmg.pl
mobile: +48 606 437 300

MateuszGrzesiak.tv – Nowe Produkty

Z czym się rodzimy i jak to odzyskać?

Pakiet Behavioriks

Rodzimy się pełni miłości, spokoju, radości, otwartości, akceptacji i wdzięczności. Z czasem oddalamy się od rzeczy, jakie są w nas naturalne zamieniając je na umysłowe koncepty relaksu, przyjemności i innych schematów, które odbierają nam to, z czym się urodziliśmy. Ten film początkuje drogę powrotu do tego, z czym się urodziliśmy.

Przyczyna i skutek

Racjonalna Terapia Zachowań

Każdy skutek w życiu człowieka ma swoją przyczynę.
Skutek jest widoczny i rzeczywisty - to to jakie masz relacje, jak się czujesz, gdzie i jak pracujesz, ile zarabiasz i w jaki sposób się realizujesz.
Przyczyna nie musi już być taka oczywista - czasem jest to lęk który napędza do zdobywania pieniędzy, czasem to zdarzenie z przeszłości o którym już dawno zapomnieliśmy, innym razem może to być przekonanie, o które sami siebie nie podejrzewamy... Zacznij odkrywać mechanizmy związane z prawem przyczyny i skutku.

Oglądając film dowiesz się:

Czym tak naprawdę jest ego?

I dlaczego nie można go porzucić, a jedynie przekroczyć.

Od pewnego czasu w niektórych kręgach panuje moda na praktyki, które rzekomo mają doprowadzić do porzucenia czy też zniszczenia ego w imię rozwoju duchowego. Ego jest według tych ludzi rozumiane jako przyczyna całego zła na świecie, a pozbycie się go to recepta na wolność. Niektórzy idą w swoich dążeniach tak daleko, że jako wzór biorą sobie noworodka, który ego jest pozbawiony – i sugerując, że jest dzięki temu cały czas szczęśliwy – twierdzą, że wszyscy powinni być właśnie tacy jak on.

Oprócz kręgów rozwoju osobistego – ego ma również nienajlepszą renomę wśród zwykłych ludzi – co można poznac po określeniu 'egoista" na kogoś, kto nie jest specjalnie lubiany przez otoczenie. Również stwierdzenie, że ktoś ma "większe ego niż Paris Hilton" lub "czyjeś ego zajmuje całą przestrzeń w pokoju" zdaje się wskazywać na to, że duże ego sprawia kłopoty i im jest większe tym gorzej – a co za tym idzie – im jest mniejsze tym lepiej.

Wśród różnych koncepcji psychologicznych czym jest owo "ego" możemy wyłowić wspólne punkty – tworzy się, gdy dziecko ma kilka lat (wcześniej ciężko im wyodrębnić siebie z bezmiaru chaotycznych bodźców) i od tego momentu odpowiada za poczucie "ja". Przekształca doświadczenia zmysłowe w spostrzeżenia i odpowiada za podejmowanie decyzji i balansowanie między potrzebami a warunkami środowiskowymi. Pomaga też utrzymać wrażenie ciągłości i spójności własnej tożsamości – co w praktyce umożliwia człowiekowi wykonywanie skomplikowanych zadań rozłożonych w czasie dążących do wspólnego celu. Dla uproszczenia chciałbym pominąć tu filozoficzne dyskusje, w którym konkretnie momencie u dziecka wykształca się ego, czy dane zachowanie jest już na tyle skomplikowane by tak je zakwalifikować i czy zwierzęta mają zaczątki ego, skoro potrafią np. chować jedzenie na później. Skupmy się na ego, które jest już wykształcone.

Oczywiście, skoro takie poczucie "ja" tworzy dalekosiężne plany i łączy z ich wykonaniem silne emocje – to musi odpowiadać również za cierpienie w momencie, gdy owe plany i pragnienienia nie są realizowane. Tylko u człowieka możliwa jest trwające wiele miesięcy nieszczęśliwe zakochanie zakończone samobójstwem – inne zwierzęta z powodu niewykształconego ego błyskawicznie zapominają o nieudanych zalotach i nie chodzą później z obniżonym poczuciem własnej wartości. Tylko u człowieka możliwy jest mechanizm obronny ego w postaci reakcji agresją na uświadomienie swojej wady i wmawianie otoczeniu, że wcale tak nie jest.

To, co jednak wymaga zauważenia – to fakt, że takie reakcje wcale nie są udziałem (jak się uważa potocznie) silnego ego, tylko ego, które jest bardzo słabe i które z rzeczywistością sobie nie radzi. Każde dobudowanie sobie nieprawdziwej historyjki na temat własnych zalet, unikanie konfrontacji z wadami, wywyższanie się, - jest oznaką słabego i nierozwiniętego w danym aspekcie ego.

Skrajnym przykładem takiego zachowania jest narcyzm – czyli kompletny brak akceptacji siebie jako równego innym, zwyczajnego człowieka ze swoimi wadami i zaletami, potrzeba postawienia sobie wygórowanych wymagań (najpiękniejszy, najmądrzejszy itd) i potrzeba wmówienia sobie – mimo wszelkich dowodów przeciwko – że się owe wygórowane wymagania spełniło. Potocznie można byłoby stwierdzić, że chodzący po ulicy brzydal wykrzykujący przez megafon że jest najpiękniejszy na świecie ma bardzo silne ego – nic bardziej błędnego! Ma tak słabe ego, że nie jest w stanie zmierzyć się z oczywistą prawdą – gdyż taki wizerunek siebie byłoby dla niego nie do zniesienia.

Silne ego byłoby czymś zgoła innym – tak potężnym przeświadczeniem o własnej rzeczywistej wartości, że nie ma żadnego powodu, by nie akceptować jakiejkolwiek części siebie. Nie ma więc też powodu, by się wywyższać i uciekać od konfrontacji z własnymi niedoskonałościami. Takie właśnie ego miał podobno Jan Paweł II – jego głęboka pokora sprawiała, że nie miał problemu z żartowaniem z siebie i podwyżaniem statusu innych ludzi. Jednocześnie łatwo podejmował decyzje i wykonywał skomplikowane działania, gdyż silne ego jest bardzo przydatnym i potężnym narzędziem, bez którego ciężko się obejść.

Wyobraźmy sobie zatem, że owo ego, które jest tak potrzebne przy jakicholwiek działaniach – zostaje przez jakiegoś człowieka porzucone. Wnet znalazłby się on na poziomie noworodka, włącznie z załatwianiem się pod siebie i śmiercią głodową w wypadku braku pomocy. Owszem, nie miałby wprawdzie żadnych pragnień poza fizycznymi, ale nie potrafiłby wykonać najprostszego zadania, a cała rzeczywistość byłaby dla niego chaotyczna jak w śnie.

Dodam jeszcze, że porzucenie ego (poza wycięciem sobie kawałka mózgu) jest zupełnie niemożliwe, chociażby z powodu, że tylko nieakceptujące siebie ego które sądzi, że jak wykona ową czynność będzie wreszcie szczęśliwe, może miec taki pomysł jak pozbycie się samo siebie. A jak napisałem wyżej, gdyby nawet było możliwe, miałoby to nieprzyjemne skutki dla owej osoby i katastrofalne dla cywilizacji, gdy owy trend się przyjął.

Jednocześnie od razu chciałbym zaznaczyć, że owe pomysły nie są zupełnie urwane z choinki i chore ze swej natury, są po prostu nieprecyzyjnym tłumaczeniem pism mistyków, którzy nawołują do tego, by poprzez obserwację i regularną pracę (czyli wzmacnianie ego!) móc ego przekroczyć – czyli nie utożsamiać się z nim i przenieść swój punkt ciężkości do bardziej zaawansowanych części.

Jest to analogiczne do przekroczenia własnego ciała – co udało się niemal każdemu w naszym kraju. Dorosły człowiek doskonale rozumie, że popędy sygnalizowane mu przez ciało w postaci głodu, chuci czy chęci wypróżnienia się nie muszą być realizowane w tej samej sekundzie, w której się pojawią – gdyż doprowadziłoby to prędzej czy później do ogromnego cierpienia. Traktuje owe sygnały jako cenne informacje, za którymi albo podąża w odpowiedni sposób (wracając do domu i jedząc obiad lub idąc do toalety), albo z nich rezygnuje (gdy nie ma w pobliżu odpowiedniej do seksu osoby).

Nie musi jednak ani pozbywać się ciała jako źródła cierpień, ani też robić mu na złość (tak niektórzy traktują swojego ego) w postaci głodzenia się bądź wielogodzinnego wstrzymywania moczu – co również na dłuższą metę byłoby szkodliwe. Ludzie nauczyli się traktować swoje ciało z dystansem, nie utożsamiają się z nim, lecz używają jak narzędzia.

Dlatego rzeczą, jaką warto zrobić w pracy nad ego jest obserwacja czyli zyskanie dystansu. Jeśli obserwujesz ego i jego mechanizmy – to znaczy że nim nie jesteś, a więc paradoksalnie wtedy uwalniasz się od niego – zupełnie inaczej niż gdy w imię opacznie rozumianej walki z ego twoje ego postanawia się zadręczać, nie zauważając swoich własnych pułapek.

Tak więc wbrew temu, co sądzą niektórzy – prawidłowy rozwój duchowy i praca nad ego nie prowadzi do wygaśnięcia wszytkich pragnień i zaszycia się w domu bez pracy i znajomych. Takie zachowanie byłoby po prostu sztuczną komedią i zaangażowaniem ego do walki z dawnym obrazem siebie i realizowaniem kolejnych pragnień – pragnień bycia ponad ego, pragnień ucieczki od świata.

Prawidłowy rozwój duchowy prowadzi do tego, że twoje pragnienia, dążenia i mechanizmy są mocno obserwowane – co sprawia, że wybierasz z nich te, które tak naprawdę chcesz realizować. Oczywiście, całe mnóstwo szkodliwych i nieprzydatnych nawyków z którymi się niegdyś utożsamiałeś zostanie przez ciebie naturalnie odrzucona - nie spotkałem jednak nigdy nikogo, kto by tego żałował
Oczywiście, masz wtedy większy dystans do swoich pragnień – ale jednocześnie, jeśli naprawdę czujesz że chcesz – możesz je z tym większą siłą wprowadzać w życie, a wszelkie decyzje i plany są podejmowane i tworzone o wiele łatwiej, gdyż ego paradoksalnie wzmacnia się – na tyle by nie terroryzować cię już swoimi fochami. Staje się idealnym narzędziem dla tych części Ciebie, które są kompetentne do bycia prawdziwym Tobą.

To podejście podobne jak do pragnienia wypicia herbaty, za którym podążasz z pełną świadomością i chęcią delektowania się doświadczeniem – i w chwili, gdy spostrzegasz, że nie masz w domu herbaty – akceptujesz ten stan rzeczy i albo ze spokojem idziesz do sklepu, by zmienić sytuację albo spójnie stwierdzasz, że nie jest ci to potrzebne. Decyzja zawsze należy do Ciebie.

Chodzi o to by nie cofać się, tylko przejść na poziom wyżej. Istnieje ogromna różnica między poziomem prekonwencjonalnym – czyli poniżej normy – jak u zwierząt i noworodków – i między poziomem transkonwencjonalnym – przekraczającym normę jak u tych osób dla których ego stało się narzędziem.

Na pierwszy rzut oka prekonwencjonalny bezdomny i transkonwencjonalny Bill Gates są podobni do siebie, w opozycji do konwencjonalnego człowieka pracującego 8 godzin dziennie na etacie. Wystarczy się jednak dobrze przyjrzeć, by zobaczyć ogromną różnicę, jaka jest między nimi i że nie wystarczy samo rzucenie pracy, by być jak twórca Microsoftu.

Tomasz Kwieciński

Tomasz Kwieciński - menedżer Technologie Świadomości

Choroba i zdrowie - jak to działa

Systemy Recall Healing i Totalnej Biologii, które miałem okazję poznawać na kursach w ostatnim czasie, w połączeniu z wcześniejszą wiedzą dot. działania umysłu, NLP, psychologii, biologii itp. okazały się w skokiem kwantowym w rozumieniu procesów łączących psychikę oraz ciało i mechanizmu: chorowania - zdrowienia. To co odsłania się w wyniku tego połączenia, jest fascynująco oczywiste, logiczne biologicznie i skuteczne, czego doświadczyłem na własnej skórze i przykładach innych uczestników kursów. Jest to pierwszy z artykułów, w których chcę się dzielić wspólnie wiedzą i odkryciami.

Ludzie w naszym społeczeństwie postrzegają zazwyczaj chorobę jako a) coś negatywnego, b)co "przytrafia się" i c) co nie powinno mieć miejsca. Te trzy niezakwestionowane schematy odbierają możliwość samoleczenia i odpowiedzialność.

a) Schemat, że choroba jest czymś negatywnym powoduje zakotwiczenie jej na motywacji "od", na nieprzyjemnej emocji. Powoduje to unikanie działania związanego z odkrywaniem biologicznego i psychologicznego znaczenia choroby. Także niechęć przykładania uwagi do leczenia i działania w kierunku zdrowienia.

b) Schemat, że choroba przytrafia się wrzuca w ramę ofiary. Rama ofiary zakłada bezsilność i niemożność działania. "Zły los mnie doświadczył". Założenie, że choroba przytrafia się, to także strata odpowiedzialności, a co za tym idzie możliwości działania, szukania rozwiązań i odpowiedzi. Jeśli ktoś wierzy, że choroba przytrafia się, to również musi wierzyć, że wyzdrowienie jest tym co się przytrafia, a leki są spotęgowaniem prawdopodobieństwa że los, który zesłał chorobę, zabierze ją z powrotem.

c) Schemat, że choroba nie powinna mieć miejsca, zabiera natomiast możliwość uczenia się z niej i spojrzenia na chorobę, jako na lekcję od życia. Często zresztą dużo istotniejszą niż może się wydawać, bo biologia jest niezwykle mądra i zaradna w wykorzystywaniu chorób do uzdrawiania. Ten schemat powoduje także wtórne reakcje - złość, smutek, wstyd, bezsilność itp. Czyli nowe konflikty psychiczne z powodu chorób - czyli konfliktów na poziomie biologicznym. W taki sposób tworzą się zamknięte pętle - choroby przewlekłe i stany chroniczne.

Wyobraźmy sobie bardzo głodnego wilka w lesie. Upolował sarnę na obiad. Po czym, gdy zdążył ledwo rozpocząć ucztę zza krzaków wyłonił się wielki niedźwiedź. Wilk wie, że nie ma szans, aby zatrzymać świeżo upolowaną zdobycz. W ostatnim geście desperacji wgryza się zębami w swoją ofiarę chcąc uszczknąć sobie choćby kawałek. Uciekając przed niedźwiedziem połyka odgryziony kawałek. Jednak znaczną częścią tego kawałka była kość. Dostała się ona do żołądka, a soki trawienne nie mogą strawić kości. Mózg szuka rozwiązania, w jaki sposób można uporać się z kością. Jeśli mózg nie znajdzie rozwiązania, wówczas wilk może nie przeżyć.
Mózg wysyła sygnał o stworzeniu komórek rakowych. W ciągu kilku dni rozwija się rak. Dr Hamer (twórca Nowej germańskiej medycyny) zbadał komórki rakowe. Wykonał doświadczenie, w którym w jednej próbce umieścił soki trawienne z komórkami rakowymi, a w drugiej bez komórek rakowych. Do każdej próbki wrzucił mięso wołowe. Okazało się, że w próbce z komórkami rakowymi mięso zostało strawione 10 razy szybciej...!

Rak żołądka jest jak turbodoładowanie, mające na celu maksymalne podniesienie wydajności trawienia. W większości przypadków rak działa właśnie w taki sposób. Gdy nasz bohater wilk strawi już kość, nie potrzebuje już komórek rakowych. Wówczas mózg wyda sygnał do usunięcia ich z organizmu. Wilk przez kilka najbliższych dni będzie krwawił spod ogona i wydalał guza z żołądka. Nie doświadczy jednak z tego powodu żadnego dramatu, ponieważ nikt mu nie powiedział, że to niebezpieczne i że może umrzeć. Wilk jest spokojny i ufa biologii, bo nie pomyślał nawet, że można nie ufać i że biologia może się mylić.

W przytoczonym wyżej przypadku rak był rozwiązaniem na konflikt biologiczny pt: "nie mogę strawić tego kawałka". Jak wiemy mózg nie odróżnia, czy coś się dzieje rzeczywiście, czy jest jedynie wyobrażone - wyobrażenie sobie wgryzania się w cytrynę, powoduje uruchomienie ślinianek. Więc, gdy ktoś doświadcza sytuacji stresowej, na którą nie może znaleźć rozwiązania, wówczas mózg uwalnia psychikę od konfliktu i przenosi konflikt na poziom biologiczny.

Dlaczego to robi? Długotrwały stres jest zagrożeniem dla życia i zdrowia organizmu. W stresie aktywowany jest układ współczulny (Wikipedia) odpowiadający za przygotowanie organizmu do walki. Zatrzymywane są procesy odżywcze, immunologiczne i regeneracyjne. Z punktu widzenia biologii te procesy przestają mieć znaczenie w pewnych okolicznościach. Gdy wiele tysięcy lat temu nasz wspólny przodek spacerując po lesie spotkał tygrysa szablozębnego, najważniejszym było przygotować organizm do walki i ucieczki. Krew kierowana była do mięśni, wydzielany kortyzol i adrenalina. Gdy minęło niebezpieczeństwo wówczas aktywował się układ przywspółczulny (Wikipedia). Układ immunologiczny zajmował się uszkodzeniami skóry, a inne układy trawieniem, regeneracją i odnową po walce i ucieczce.

Więc stres jest w pewnych sytuacjach bardzo potrzebny z punktu widzenia przeżycia organizmu. Długie pozostawanie w stresie jednak jest zagrożeniem dla przeżycia organizmu. Jak to działa obecnie? Ludzie w wyniku przywiązywania się do świata zewnętrznego i utożsamiania z myślami, traktują możliwość straty pracy lub nieudany występ publiczny, jako zagrożenie dla własnej integralności. Gdy ktoś utożsami się z określonego rodzaju osobowością, wówczas czynniki zewnętrzne mogą sprzyjać lub przeszkadzać w widzeniu świata takim, jakim bardzo chcielibyśmy go widzieć. Im bardziej ktoś jest zidentyfikowany z osobowością, tym bardziej wkręca się i stresuje tym co robi w życiu. Im bardziej człowiek pełniący obowiązki szefa utożsami się z osobowością szefa, tym bardziej może być narażony na stres, gdy jego firma lub dział będą miały słabe wyniki finansowe lub nie zdążą zrealizować projektu w terminie.

Dla osoby przyklejonej do osobowości, sytuacja w której okaże się, że jednak nie jestem tym za kogo się uważałem, jest psychicznie równoznaczna ze śmiercią, dlatego boją się i stresują. A tak naprawdę nie umiera nic więcej niż osobowość – schemat poznawczy, myśl, iluzja mnie na mój własny temat, ego. Myśl, która niegdyś była niewinną niezakwestionowaną fantazją, przez wiele lat karmiona i wypompowana do olbrzymiego znaczenia, staje się dla człowieka sensem życia i esencją istnienia. W konsekwencji powoduje to stres, bo wtedy zwykłe działania w życiu, np. zdążenie z terminem realizacji projektu stają się wyznacznikiem przetrwania, ale tylko osobowości, a nie człowieka!!!

A jak już wiemy permanentny stres jest zagrożeniem dla życia. Więc mózg przenosi do konflikt do podświadomości. Tworzy chorobę, aby dać rzeczywistości czas na praktyczne rozwiązanie konfliktu (aż tygrys sobie pójdzie). Jednak w naszych czasach tygrysy są niezwykle rzadkim zagrożeniem, więc rozwiązania praktyczne rzadko się przytrafiają. Z racji rozwoju świadomości dochodzimy cywilizacyjnie do momentu, w którym po prostu musimy się nauczyć pracować z własnymi przekonaniami, przywiązaniami i formować psychikę tak, aby współgrała z rzeczywistością. Jest to psychologiczny sposób rozwiązywania konfliktów. Jest stały, bo człowiek przestaje być zależny od otoczenia. Rozumie już, że to nie otoczenie jest stresujące lub nie, ale stres możemy tworzyć w wyniku tego jak je postrzegamy i jak postrzegamy siebie w nim.

Każda choroba jest biologiczną reakcją mózgu na nierozwiązany konflikt. W zależności od rodzaju konfliktu, czyli od sposobu, w jaki odebraliśmy sytuację, chorobowo mogą zostać zmienione różne narządy w naszym ciele. Totalna Biologia (TB) i Recall Healing (RH) to połączenie psychiki z biologią. To klucze do szukania sytuacji konfliktowych, zarówno w naszym życiu, jak i życiu naszych przodków. Coś co kiedyś, nawet wiele lat temu nie zostało rozwiązane, może po latach (w wyniku bodźca wyzwalającego) pojawić się jako choroba. Dotarcie do przyczyny konfliktu, uświadomienie sobie jej, przyjęcie, przeżycie, wyrażenie tego co wtedy nie zostało wyrażone, spojrzenie dojrzalszym umysłem i odrzucenie tego co kiedyś byłe wzięte „do siebie”, powoduje przełączenie w stan zdrowienia. TB i RH to podejście i zbiór niezmienników biologicznych, za pomocą których naprowadzamy siebie i innych, z którymi pracujemy na określoną ścieżkę, która z dużym prawdopodobieństwem pozwoli odkryć i przypomnieć sobie wypartą sytuację konfliktową. TB i RH to także zestaw wielu przydatnych narzędzi do pracy z niezmiennikami biologicznymi. Sama znajomość niezmiennika, bez wiedzy w jaki sposób z tym pracować może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlatego gorąco zachęcam wszystkich do odkrywania fascynujących tajników samoleczenia poprzez świadomość w oparciu o TB i RH w połączeniu z narzędziami do zmiany osobistej, takimi jak NLP, Huna, The Work, RTZ i wiele innych. Dopiero połączenie tych wszystkich daje komplementarny model samoleczenia, powrotu na ścieżkę zdrowia, radości i spokoju w życiu.

Podsumowując: Choroba jest sposobem na przeżycie. Rozwiązanie konfliktu na poziomie praktycznym lub na poziomie psychicznym powoduje przejście w stan zdrowienia. Wyrażenie tego co było stłumione i uświadomienie sobie to najlepszy lekarz.

Zapraszam na Społeczność GRMG, gdzie:

  1. Znajdziesz kontynuację powyższego artykułu z kolejną porcją wiedzy:
    spolecznosc.grmg.pl - Choroba i zdrowie - jak to działa
  2. Dzielę się strategiami i notatkami z I i II poziomu kursu:
    spolecznosc.grmg.pl - Recall Healing / Totalna Biologia - poziom I
    spolecznosc.grmg.pl - Recall Healing / Totalna Biologia - poziom II

Na zdrowie!

Rafał Daniluk

Rafał Daniluk – trener, coach, menedżer Klubów Eddu